Słowacja:"Kamperem"
Zobacz miejsce tak, jak wygląda naprawdę.
Co warto zobaczyć, co zjeść, czego nie przegapić i jak to poczuć na żywo!
Bez folderu. Bez ściemy. Bez scenariusza.
#wdrodze
Tylko czy aż?
Słowacja to jeden z tych kierunków, który wielu ludzi kompletnie ignoruje.
Bo blisko, bo „tanio”, bo „to tylko Słowacja”. Każdy widzi Suchą Belę w Słowackim raju i myśli, że nic więcej tam nie ma… Bzdura, jeśli nie wiesz gdzie jechać, co zobaczyć i jak to ogarnąć to będzie pewnie „tylko” Słowacja.
Kilka godzin od domu można znaleźć miejsca, które spokojnie mogłyby konkurować z dużo bardziej znanymi kierunkami i co najważniejsze nie zobaczysz tam tłumów! To nie zjednoczone emiraty zakopiańskie. Tutaj warto wybrać się samochodem, aby móc doświadczyć więcej.
Ten wyjazd zrobiłem moim samochodem, pseudo „kamperem” czyli do suva zapakowałem sprzęt kompletowany przy okazji przez ostatnie lata i dokupiłem niezbędnik. Całość wyposażenia oraz info o nim znajdziesz TUTAJ.
Wolność i niezależność!
Nie od atrakcji do atrakcji z zegarkiem w ręku, tylko z możliwością zatrzymania się tam, gdzie akurat coś przyciągnie uwagę, tam gdzie chcesz i wtedy kiedy chcesz.


Czas start!
Pierwszy przystanek Rezerwat Przyrody Prządki, miejsce magiczne, jest tu po prostu zajebiście, mimo że, to kilka skałek w dziczy. To powinno się nazywać skalnym Polskim miastem a nie ten syf w Ciężkowicach…
Darmowy parking przed wejściem do rezerwatu na którym możesz też spać w aucie ale jest przy głównej drodze, więc polecam Ci miejsce w jakim ja nocowałem czyli: Główny parking, cisza, spokój, kamery, droga przez las na wieżę widokową aby zobaczyć niezły zachód słońca.
W drodze na więżę widokową, zobaczysz po bokach zatoczki w środku lasu, tu możesz się umyć prysznicem dachowym 🙂 jak i ja zrobiłem, ogarnąć się, ugotować.
Idealne miejsce gdzie masz totalny luz, czasem przejdzie auto ale nikt się nie zatrzyma, to jak droga jednokierunkowa, (ale nie jest !) kręta, ciężka, więc każdy jedzie i patrzy przed siebie aby nie wbić się w drzewo.
Wysoki Wierch!
Nie marnuj czasu na Polską stronę, tam możesz być w każdej chwili. Ruszaj dalej kilka kilometrów i jesteś po drugiej stronie.
Pierwszy kierunek na zachód słońca i zajebiste widoki to Wysoki Wierch po stronie Słowackiej, mapy googla cały czas pokazują tylko Polską stronę, więc olej to.
Lesnické sedlo
To jest mój kierunek. Parking na górze 3 euro chyba że… coś kupisz w sklepiku tam, więc łapiesz dwa snickersy za te 3 euro i idziesz żółtym szlakiem.
30-45 minut i jesteś na górze tylko pamiętaj po drodze nie rób jak ja. Zaczynając szlak zobaczysz wydeptaną ścieżkę, skróconą drogę… Więc po co iść szlakiem nie?:) Ta ściężka kończy się w połowie więc jeśli tak się wybierasz to licz że zobaczysz dużo zwierząt oby nie niedźwiedzia a i tak wrócisz na szlak, tylko przez wysokie krzaki… zaoszczędzisz jakieś nic… Stracisz z 10 minut.
Idź szlakiem, ja lubię czasem po swojemu.
Na górze czekają cię trzy ławki widokowe i zajebisty zachód słońca, nie licz że będziesz sam/a nie, bliżej zachodu będzie kilka osób. Wracasz tą samą drogą, na parkingu też masz świetny widok. Tu nie śpisz, nie można i nie jest bezpiecznie. Dużo młodych pijanych się tam kręci, więc omijasz.
Jak nie wiesz gdzie spać sprawdź sobie aplikacje Park4Night.
Zaznaczyłem kilka punktów przy okazji, gdzie spałem i sam z niej korzystam zawsze.


Juraniowa Dolina
Coś co, musisz zobaczyć…
Blisko granicy całe 15km około masz świetne miejsce, Juraniowa Dolina, parking przy termach 2 euro za cały dzień, skanujesz kod QR płacisz, drukujesz bilet, wstawiasz za szybę jak coś i idziesz.
Masz dwie drogi, główny opisany szlak w prawo i drugi w lewo obok term. Wycieczki z dziećmi idą w lewo, ja poszedłem w prawo. Błoto, las, nic ciekawego ale spoko, 30-60 minut i jesteś na miejscu w dolinie, tu się nie kończy tylko zaczyna dopiero.
Sama dolina i miejsce z tabliczką to jest nic, idź dalej na kolejną bo i tak musisz zatoczyć koło aby wrócić na parking. Po drodze do kolejnej doliny zobaczysz mini wodospady, strumyki, łańcuchy (proste) i wiele innych zajebistych widoków. Tu zaczyna się prawdziwe piękno.
Całość to około 11km aby zatoczyć koło i wrócić do miejsca startu. Widoki bezcenne, ludzi zero, swoboda, wolność nie do opisania.
Słowacja pełna zamków…
Zamek Spiski, must see na Słowacji. Robi wrażenie już z kilkudziesięciu kilometrów jak tam jedziesz i widzisz TO! Nie da się tego ominąć, przegapić. Spędzisz tam dobrą godzinę albo i więcej aby obejść cały. Tłumów brak.
Nie będę się rozpisywał na ten temat to musisz zobaczyć na własne oczy a rolki masz na moich kanałach aby zobaczyć jak to wygląda realnie. Coś pięknego! Parking masz za free na górze, na nim możesz spać na luzie, ja tam właśnie spałem.
Kolejny to zamek Orawski czyli Nosferatu, w 1922 kręcony był tam pewien film z wampirami 🙂
Parking 8 euro, wstęp do całego zamku 13 euro, boli ale warto. Tutaj nie wszystkie części zamku są zawsze dostępne, można się wręcz pogubić w nim bo jest gigantyczny i trzeba mieć kondycję serio bo schodów jest mnóstwo. Przenieś się do świata wampirów realnie. Mega klimat i miejsce, nie wyobrażam sobie aby tego nie zobaczyć chociaż raz w życiu.


Szczęśliwy Wodospad
Na swojej drodze możesz odwiedzić szczęśliwy wodospad w tej nieszczęśliwej pogodzie. Góry, więc nie spodziewaj się wiecznie idealnej pogody, czasem deszcz, czasem słońce. Odpowiedni ubiór to podstawa inaczej, nie zobaczysz często niczego albo przesiedzisz w aucie, więc bez jaj.
Słowacja autem jest to wolność w każdym znaczeniu tego słowa, jest tyle pięknych miejsc, wartych zobaczenia, że tydzień to jest mało aby nacieszyć się tymi widokami.
Jeśli pada, to rozum ponad ego, nie wszędzie pójdziesz bezpiecznie, nie wszędzie warto. Szlaki nie są tutaj tak uczęszczane jak w Polsce, jeśli podróż solo, warto przemyśleć dany szlak i sprawdzić pogodę, bo jeśli coś się stanie, no cóż raczej nikt Cię tam nie zauważy nawet.
Przed wyjazdem na Słowacje kup winietę na płatne drogi, nie jest to duży koszt a zaoszczędzisz mnóstwo czasu na dojazd w różne miejsca. Zrobisz to online na różnych stronach, ja polecam oficjalną Słowacką, 10 dni około 10 euro, drogo? Tanio względem Polski.

Co musisz wiedzieć
Kasa! Euro, więc tanio to było kiedyś przed wprowadzeniem euro, teraz jest drożej niż w Polsce. Różnica może nie duża ale jednak odczuwalna. Największa różnica to paliwo, zatankuj na full przed wjazdem na Słowacje, zaoszczędzisz. Mając nowoczesną hybrydę benzyna gaz 🙂 zasięgu na full mam około 1000km więc spoko na ludzie zrobiłem połowę Słowacji bez tankowania.
Zakupy rób tam gdzie chcesz Lidl nie jest najtańszy. Słowackie sklepy moim zdaniem najlepsze, znajdziesz tam produkty inne niż wszystkie. Suche żarcie i gotowanie na palniku to najlepsza opcja, nie ze względu na oszczędności ale aby poczuć ten zew natury. To jest coś pięknego!
Gdzie spać? Tam gdzie chcesz, jak nie rozbijasz namiotu i nie rzucasz się w oczy, możesz zaparkować byle gdzie i spać bezpiecznie, aplikacja pomoże w tym. To nie Polska gdzie wszędzie masz zakazy i nakazy i problemy, tu jest jeszcze bezpiecznie, miło i przyjemnie. Kempingi są spoko szczególnie przy Dunajcu po stronie Słowackiej, ja miałem całość za free, nie wiem czy tak zawsze tam jest.
CDN…
Mój nocleg był tutaj:
Pseudo kamper 🙂
Zwykłe auto „przerobione” na kampera. Czyli jak to wygląda w praktyce, sprzęt, gadżety, podstawowe sprawy aby móc spokojnie przeżyć komfortowo taki wyjazd i mieć dostęp do wszystkiego co niezbędne do normalnego funkcjonowania.
Sprawdzone, przetestowane, realna opinia bez cenzury.
Tego nie da się kupić za pieniądze.
Cenniejsze, ponieważ prawdziwe…